wtorek, 5 kwietnia 2011

Ptaszki

Wianuszki zawieszone pod sufitem z różnymi wiszącymi ozdobami od dawna mi się podobają. Moje mieszkanie nie bardzo sprzyja takim ozdobom, bo jest niskie i do tego ze skosami, ale co tam. Postanowiłam, że zrobię sobie wianuszek z zawieszkami i tyle :) Miało być świątecznie, z jajeczkami i piórkami, w zieleni i żółci, jak latarenki stojące na parapecie. Jednak kiedy wysprzątałam kuchnię, wyszorowałam panele (których nie znoszę, ale na razie nie ma perspektyw na zmianę) i zawiesiłam białą firankę zachciało mi się... więcej bieli :) Jajeczka zastąpiły więc białe, lniane ptaszki z bawełnianą koronką i czarnymi błyszczącymi oczkami z koraliczków.
Najwięcej zabawy było z upleceniem wianuszka z wierzbowych gałązek uzbieranych przez mojego syna. Bałagan się przy tym zrobiłam!:)
Nie jest może idealny, tu i ówdzie wystają z niego gałązki, ale i tak mi się podoba :)
Całość zawisła nad kuchennym stołem.A tego ptaszka dołączyłam do prezentu dla mojej babci,która wczoraj skończyła 95 lat!Dziękuję Wam bardzo za wszystkie miłe słowa. Czytam je po kilka razy. Dodają mi otuchy i poprawiają nastój gdy jest mi źle :) Jak dobrze, że jesteście!
Pozdrawiam cieplutko

piątek, 1 kwietnia 2011

Literki

Znowu mnie i moją córcię dopadło choróbsko. Zła jestem, bo jak zwykle w najmniej odpowiednim momencie - wzięłam się za generalne porządki. Wysprzątałam łazienkę, kuchnię i szło mi tak jakoś fajnie i sprawnie, a tu bach! rozłożyło nas :( Sprzątam co prawda nadal, ale już nie w takim tempie i z takim zapałem, bo kości mnie bolą, zimno mi i z nosa kapie...
Ale nie będę marudzić... Och, jak ja zazdroszczę większości z Was! Nie tylko tworzycie przepiękne rzeczy to jeszcze pisać potraficie tak fajnie... A ja? Ciągle jakieś nudy. Dziękuję Wam tym bardziej, że do mnie zaglądacie.Nawet nie macie pojęcia jakie to dla mnie ważne!

A teraz do rzeczy. Chciałam Wam pokazać literki jakie w końcu udało mi się uszyć. Zabierałam się do nich od bardzo, bardzo dawna. Zachciało mi się ich jakieś trzy lata temu,jak z małą w ciąży byłam :) Mam tempo co?! Ale lepiej późno niż wcale :)
Tak prezentuje się cały napis:
A tak każda literka z osobna:I tyle :) Uciekam do łóżka,bo mnie znów dreszcze łapią.Pozdrawiam Was cieplutko i życzę dużo,dużo zdrówka.

środa, 23 marca 2011

Rudzielec.

Jakiś czas temu Nika wymyśliła pewną super akcję (szczegóły TU), do której z chęcią dołączyłam.
Powstało 10 niezwykłych jemiołków, które wczoraj ukazał się na jej blogu. Każdy jest inny, wyjątkowy... Wszystkie są do nabycia na blogu Artyści Dzieciom. Jeśli tylko macie możliwości finansowe to bardzo gorąco namawiam Was do zakupów, bo cel na który będę przekazane pieniążki jest szczytny.
Mój jemiołek to rudzielec w białym, szydełkowym sweterku,z filcową torebeczką z kieszonkę i zapięciem na koralik
oraz filcowymi bucikami do kompletuDziś tak króciutko... Mam ostatnio kiepski okres... Trochę problemów...
Wybaczcie brak moich komentarzy pod Waszymi postami. To nie znaczy, że do Was nie zaglądam i nie podziwiam. Podziwiam i to bardzo! Tylko jakoś tak sił brak by pisać... Postaram się poprawić...
Pozdrawiam Was serdecznie.

czwartek, 10 marca 2011

Nadia

Na początku chcę Wam serdecznie podziękować za miłe słowa pod ostatnim postem i powiedzieć, że kwiatuszki się spodobały i sprawiły dużo radości :)
Pisałam ostatnio o rzeczach, które zrobiłam, ale chwilowo nie mogę pokazać. Dziś wreszcie jedną z nich mogę :) Nasza kochana Poczta Polska łaskawie dostarczyła wczoraj do adresatki przesyłkę- priorytetową! wysłaną przeze mnie w zeszły poniedziałek. Zawsze tak mam! Im bardziej zależy mi na tym żeby coś doszło szybko, poczta wykręcana mi taki numer... Och, nawet nie chce mi się już o tym pisać... Doszło i spodobało się, a to najważniejsze :)
A co to? Prezent urodzinowy dla Jagny - anieliczka. Agnieszka zaakceptowała nadane jej przeze mnie imię Nadia czyli Nadzieja. Zielony to kolor nadziei, a Nadia ubrane jest na zielono więc pasuje,prawda?:)
Oto ona w całej okazałości :) I zbliżenia na twarzyczkę. Jak widać ma też zielone oczy. To już chyba mój znak szczególny zaczyna być:) Tylko moja pierwsza lala miała czarne oczy, a pozostałe mają zielone :)Filcowe buciki są ozdobione fioletowymi kwiatuszkami. To drugi obok zielonego ulubiony kolor Jagny:) Fartuszek to mały pokaz umiejętności mojej nowej maszyny. To między innymi te ściegi mnie na nią skusiły :D Przed odlotem Nadia przysiadła sobie na krzesełku.Tak na szczęście :)
Czy u Was też dziś padał śnieg? Mnie przeraził rano ten widok... Czy ta zima się nigdy nie skończy!?
Wiosny chcę! Wiosny! I jak najwięcej koloru nadziei :)

Pozdrawiam serdecznie i uciekam piec drożdżowe racuszki z jabłkami:)

poniedziałek, 7 marca 2011

Odrobinka wiosny:)

Kochane bardzo Wam dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Zosia już zdrowa, za oknem świeci słoneczko i od razu mam więcej energii do życia :) Zrobiłam kilka rzeczy, jednak na razie, z różnych przyczyn, nie mogę prac tych pokazać, ale mam nadzieję, że wkrótce będę mogła to zrobić, bo jestem ciekawa Waszych opinii :)
Dziś pokarzę tylko to, nad czym pracowałam całą, wczorajszą niedzielę. Nie jest to nic wymyślnego, ale prezentuję się tak przyjemnie wiosennie, że chcę się z Wami podzielić tym widokiem :)
To kwiaty na Dzień Kobiet dla nauczycielek mojego syna. Mam nadzieję, że spodoba im się ten drobiazg...Szkoda, że na dworze, mimo słoneczka, wciąż tak zimno, brrrrrrrrrrr. Miejmy jednak nadzieję,że to już niedługo :)
Ciepłe myśli Wam wszystkim przesyłam.

czwartek, 17 lutego 2011

Przepraszam i dziękuję

Przepraszam, że ostatnio się "nie odzywam..." Córcia mi się pochorowała i mój wolny czas skurczył się do granic możliwość. Do tego jeszcze co chwilkę COŚ, a to zebranie w szkole, a to jakieś odwiedziny... Zaniedbanym domem też trzeba się w końcu zająć- sprzątanie, pranie, prasowanie... I tak, kiedy w końcu mam chwilkę muszę wybierać - albo zajrzę na blogi i wsiąknę oglądając Wasze cudne prace, albo zajmę się pisaniem maili albo w końcu sama coś stworzę. Ponieważ mam kilka zobowiązań z bólem zerkam w stronę komputera i zabieram się za szycie, haftowanie lub szydełkowanie. Nigdy nie pojmę jak Wy to robicie?! Zajmujecie się domem, pracujecie i jeszcze tworzycie tyle pięknych prac! Wciąż można podziwiać coś nowego! Mój czas chyba biegnie na skróty albo... najzwyczajniej w świecie nie mam zdolności organizacyjnych :) Coś zrobiłam (pokazać jeszcze nie mogę:)), ale to kropla w morzu w porównaniu z tym co Wy w tym czasie wyczarowałyście:) Jesteście niezwykłe!

Dziękuję. Za odzew w sprawie maszyny!:) Starałam się odpowiadać na komentarze i rady, ale nie udało mi się napisać do Was wszystkich więc jeszcze raz zbiorowo bardzo Wam dziękuję! Każdą opinie przeczytałam, przemyślałam, jeśli był namiar na jakiś model- szukałam w sieci informacji i również czytałam.
W końcu zdecydowałam się na Janome DXL603. Nie powiem żeby wybór ten przyszedł mi łatwo... Maszyna była droga i wciąż miałam wątpliwości czy potrzebuję aż takiego cuda. Jednak moje wątpliwości pomogły mi rozwiać wspaniałe dziewczyny, którym chciałabym szczególnie podziękować - Kasia i Halinka, z którymi wymieniłam niejednego maila, a one cierpliwie mnie "wysłuchiwały" i podtrzymywały na duchu. Kochane jesteście!
Dziękuję również Uli i Colorinie, które są właścicielkami tego modelu maszyny i podzieliły się ze mną swoimi doświadczeniami.Co również utwierdziło mnie w decyzji.
I tak w zeszły wtorek stałam się posiadaczką nowiutkiej, wypasionej maszyny:) Szyje cichutko, płynnie, ma mnóstwo ślicznych ściegów. Nie udało mi się co prawda jeszcze usiąść do niej na dłużej, wykorzystać jej wszystkim możliwości (głównie służyła mi ostatnio do poreperowania ciuchów dzieciaków), ale już wiem, że z moim starym Łucznikiem nie ma porównania :)

Na koniec, żeby nie było tak zupełnie bezzdjeciowo, mój dzwoneczek. Konkursowo mi się nie udało, ale nie dziwię się, bo konkurencja była ogromna! Dziewczyny wykonały cudeńka!
Mojemu było do nich naprawdę daleko... Ale co tam skoro go zrobiłam nich i tu zaistnieje :)Ponieważ dzwoneczki w czasie głosowania nie były podpisane, zaproponowałam małą zgadywankę.Chodziło o trafienie, który jest mój :)
Elu -nie tylko jako pierwsza wśród nielicznych, zaryzykowałaś i zgadywałaś, to jeszcze TRAFIŁAŚ!!! Niestety nie przewidziałam żadnej nagrody, ale pomyślę nad tym :)

To tyle... Znowu zastała mnie pierwsza w nocy... Nie dam już rady pobiegać i pooglądać co tam u Was słychać, ale mam nadzieję jutro nadrobić zaległości.
Pozdrawiam serdecznie i dużo zdrówka Wam wszystkim życzę,bo wirusy szaleją niestety.

niedziela, 6 lutego 2011

Głosowanie i podziękowanie za wyróżnienia.

Kochane dziewczyny.Od dziś do 10 lutego możecie głosować na najładniejszy dzwoneczek wykonany według wzoru Agnieszki. Zajrzyjcie do Kapryśnych Inspiracji i proszę oddajcie swój głos.

Jest wśród tych prac również moja,ale już wiem, że nie mam żadnych szans...Konkurencja pobiła mnie o głowę...Zresztą spodziewałam się :)
Bardzo podoba mi się zasada niepodpisywania prac. Nie pokazałam swojej nikomu i dlatego jestem pewna,że żadnego głosu nie dostanę "po znajomości" i wiem co myśleć o tym co zrobiłam...

Mam taki pomysł.Jeśli będzie się Wam chciało...Zgadnijcie,który zrobiony został przeze mnie?
Wpiszcie w komentarzach pod tym postem numer :) Oczywiście nie musi to być ten ,na który oddacie głos.Ciekawa tylko jestem bardzo czy "mnie"poznacie :)

I jeszcze jedno.Posypały mi się ostatnio wyróżnienia...Bardzo za nie dziękuję,bardzo!
Jednak NAJWIĘKSZYM I NAJPIĘKNIEJSZYM WYRÓŻNIENIEM dla mnie jest to,że do mnie zaglądacie,napiszecie słówko.To jest moje i za to Wam jestem niezmiernie wdzięczna i tego nie zamieniłabym na żaden znaczek.

Pozdrawiam Was serdecznie i biegnijcie oglądać dzwoneczki,bo jest co :)